Wielka wyżerka: „Pokaz przywoływaczy”, wyd. 111

po nikasaur

W tym odcinku „Pokazu przywoływaczy” zobaczymy od kuchni sztukę inspirowaną League of Legends... Dosłownie! Mamy dla was całą gamę smakowitych potraw, a dla zaostrzenia apetytu także słodkie prace i najdziwniejsze drzewo, jakie było wam dane zobaczyć. Nie zwlekajmy – pora na pokaz!

 

Trio Teemo

Yordlowe bento BlairCat składa się z trzech pysznych odmian uroczego zwiadowcy. Każda z wersji – klasyczna, królicza i „pandowa” – jest niezwykle klimatyczna... oraz smakowita.

 

Teemo na drugie danie

Czasem jedno danie z Teemo w roli głównej nie wystarczy, by nasycić apetyt. Dlatego też Empress of Winter uraczy nas dokładką z ryżem i doskonałym mięsem. Podczas jedzenia starajcie się jednak nie patrzeć na ten słodziutki wyraz twarzy. Niewinny uśmiech naszego bohatera mógłby utrudnić spożycie posiłku – lepiej pomyśleć, że żuje się złośliwego (acz pysznego) Yordla sadzącego zatrute rośliny.

 

Słodka Annie

Ayashiroi otwiera nam drzwi do krainy lizaków, lukrecji i... o rany... czy to prawdziwy miś żelek?! Tibbers wygląda przesłodko, ale lepiej nie drażnić tej bestii, bo cios żelkową łapą przed obiadem może odebrać apetyt.

 

Rammusowe ciasto? OK!

Jeśli idzie o dzieła kulinarne, kolczasty pancerznik wydaje się mało inspirujący, lecz Snowemiri „prowokuje” nas, abyśmy mimo wszystko spróbowali tego oryginalnego wypieku. Rożki lodowe jako kolce? Pychota!

 

Żelkowy Zac

Zmagania na polu walki pod postacią amorficznej galarety wymagają nieco innych predyspozycji niż starcia na polu kulinarnym. Keagan Leafy udowadnia jednak, że dla chcącego nic trudnego – jego galaretowaty zielony przyjaciel byłby mile widziany na każdej wakacyjnej imprezie. Chyba każdy się z tym zgodzi.

 

Druciany Teemo

Cokolwiek by nie mówić o pysznościach, które u nas dziś goszczą, takie dzieła nigdy nie są proste jak drut. Spójrzcie, TheMathWhiz gnie ten przysłowiowy drut jak profesjonalista. Oto druciany Teemo do dyspozycji. Patrząc na ten idealny model, chciałoby się stwierdzić, że drut tkwi w szczegółach.

 

Maokai jak żywy

Bacon Dispenser stworzył Spaczonego Drzewca naturalnych rozmiarów! Przypatrzcie mu się, zanim uciekniecie. Ten genialny kostium to naprawdę miły widok dla oczu, chyba że ktoś nie lubi, gdy rośliny chodzą i na wszelki wypadek nie chodzi po magicznych lasach. Cóż... wypadki chodzą po ludziach... Nie po drzewach. Taki żarcik. No co, słaby?

 

Na tym kończymy nowy odcinek „Pokazu przywoływaczy”, ale wasza pomoc w tworzeniu kolejnych apetycznych edycji pozostaje nieoceniona. Przysyłajcie swoje prace i dzieła kulinarne na adres tutaj. Do zobaczenia na Summoner's Rift.


4 years ago