Wyprzedaż bohaterów i skórek: Zadymka

po Swain

  • Na zewnątrz wściekły, zimowy wiatr rozwiewa wirujące płatki śniegu. Tymczasem ja, Swain z Frontu Północnego, jestem uwięziony wewnątrz namiotu. Wokół mnie szaleje bezlitosna burza śnieżna. Na szczęście mam ze sobą hextechową lornetkę, kupioną od zaunitów na czarnym rynku, a także ciepłe futra z północy. 375 RP




  • Warwick Hiena przemyka przez tundrę, wymachując jęzorem i uderzając się ogonem. Goni jakiś kształt, którego nie rozpoznaję. Zwąchawszy coś, zatrzymuje się, obnażając kły. Jego ślepia wyglądają jak sztylety wręczane członkom Karmazynowej Elity – ich blask przebija się przez oślepiającą zasłonę zmrożonego śniegu. 487 RP




  • Nagle dostrzegam jego ofiarę – to Gotycka Orianna. Ucieka przed upadłą bestią, a jej mroczne mechanizmy zlewają się z czernią, jaka zapanowała za sprawą zimowej wichury. Cóż za dziwaczna istota, a ile w niej niewykorzystanego potencjału! Ciekawe, czy posłuchałaby się mnie, gdybym zasugerował jej, by dała swemu prześladowcy ostatnią, ponurą nauczkę. 260 RP




  • Myśliwi i ofiary to nie jedyne istoty schwytane w okowy mrozu – Galio również znalazł się daleko od domu. Skrzywiwszy swe przerażające oblicze, okrył się skrzydłami, by uchronić się przed zimnem. Dokładnie pamiętam swe ostatnie spotkanie z tym ponurym strażnikiem – była to najmroczniejsza godzina doby, kiedy to czerń i trupioszara bladość kładą się długim cieniem. 440 RP




  • Nagle Blitzcrank chwyta gwałtownie mój namiot, rozdzierając jego cienkie poły. Choć jest on wielkim, parowym golemem, jego smutne zawodzenie niesie się przez burzę. Ten samotny wędrowiec wydaje się być zagubiony i opuszczony przez wszystkich. 395 RP




  • Gdy wycie cichnie w oddali, a zimowy wiatr zdaje się konać, w ślad za golemem daje się wyczuć ciężki, niedźwiedzi zapach. Wprawdzie do tej pory udawało mi się uniknąć niespodziewanego ataku dzięki szczęściu i strategicznym posunięciom, teraz jednak postanawiam wycofać się, by uniknąć spotkania z Volibearem. 487 RP





Słońce powoli przebija się przez zasłonę chmur, rozsyłając wokół swe ciepłe, jasne promienie. Nie mogę jednak zostać i stawić czoła tak groźnemu przeciwnikowi wśród głębokich, śnieżnych zasp. Jeśli się nie mylę, między 16 a 19 kwietnia uciekać będziemy wszyscy. Sądzę, że warto będzie za nami podążyć, jeśli wiecie, co mam na myśli. A ma dusza, z tego śniegu, co krainę zaległ wzdłuż, nie powstanie – nigdy już!

Kliknij, aby skomentować ten artykuł


5 years ago